środa, 5 czerwca 2019

Paste-love

Z opóźnieniem ale pokazuję uzupełniające pastelowe sety do wcześniejszych mori :)







Zła jestem na siebie, maj minął a ja ani zdjęć ani ubranek w sumie nie poszyłam. Za to - pewnie z nudów ;P - kupiłam działkę. Taki wiecie podświadomy przymus, coś siedzi w mózgu i drąży i gryzie i pcha wbrew nam do czegoś - tak i mnie pchało, chociaż przecież ja mam co robić, mam szycie i w sumie mało czasu na nie i na lalki... I spośród kilku, w stanie od "totalny ugór do zaorania" do " przyjemna miejscówa, posiać fasolkę posadzić pomidorka i koniec roboty" wybrałam tą jedną jedyną. To był ten mój zmieniający życie projekt, no i muszę przyznać, że zmienił, chociaż już nie raz przez ten miesiąc się zastanawiałam pocomitobyło... XD
Kto zgadnie którą, ma uścisk ręki prezeski ;)

piątek, 10 maja 2019

Setowy szał

Przyznam się, że to drugi raz w ż(sz)yciu, kiedy robię sety. Pierwsze były z króliczkiem "SomeBunny to love", pamiętam je jeszcze, a teraz kolejne. Jakoś zawsze wszystko szybko szybko i zamiast setów machałam pojedyncze sztuki, co mnie natchnęło teraz do zestawów to nie wiem, ale są, i to ekspresowo zrobione i równie ekspresowo (chyba pierwszy raz w ogóle w szyciowym życiu) obfocone i wystawione. To mi się jeszcze nie zdarzyło...

Proszę Państwa oto miś   :












Tak fajnie mi się je szyło, że dla uzupełnienia zrobiłam kolejne, trochę słodsze tym razem   ale to w następnym poście, rwie mi połączenie z netem, same te zdjęcia wrzucam już chyba piąty raz

A tak fogle to mamy nową koleżankę     czekamy na kolejną    w sensie czy sprzedająca się zdecyduje, bo milczy od środy a ja nie wiem, czy naciskać czy zostawić wszystko życiu, bo w sumie lalek mam chyba już za dużo      oraz robię małą rewolucję w prywatnym życiu, ale wszystko po kolei i jak już będzie załatwione, bo jak to mówi moja siostrunia - "pochwalone - sp... zepsute"           


piątek, 26 kwietnia 2019

Robin, czyli Rudzik

Pulipanna made by me :)

lalki pullip polska custom doll ooak





 
custom pullip polska lalki




 
(Nie uparłam sie na te kłody, po prostu dalej już nie doszłam :(   )

Urodziła się wczoraj przed północą. Nareszcie, można by rzec, bo sam łebek gotowy był w styczniu. Jakośtakmizeszło.... Nic to, jak mawia pan Wołodyjowski, dobra pora jest zawsze i nigdy
 
Zrobiłam również outfit, poza butkami. Czapeczkę dziubałam wczoraj wieczorem, nie widać ale jest bąbelkowa masochizm w czystym wydaniu, ciemna włóczka i bąbelki i wieczór. I ja.

 Makeup z bliska, niestety screen z insta, bo czyszcząc telefon wywaliłam oryginalne zdjęcia





W kolejce do urodzenia czeka jeszcze jedna dziewczynka, pewnie się doczeka z racji długiego weekendu, który dla mnie oznacza dużo czasu na.... w zasadzie wszystko. Obym zmieściła w tym wszystkim też lalki, bo np. maleńki stosik książek, który czeka niecierpliwie na mój wolny czas, wygląda tak, pozycja na samej górze to "Wygnana Królowa" - jedyne 658 stron 

a te na dole to wyczekana Cherezińska, uch, już czuję to czytanie



Najprędzej jednak od poniedziałku będę na intensywnej rekonwalescencji, znów rozwaliłam plecy, a że dziś nie miałam możliwości pójść do lekarza po zastrzyki, czego niezmiernie żałuję, bo będę 3 dni w plecy z leczeniem, to muszę iść w poniedziałek. A pokłuta i połamana pewnie w ogóle niewiele zrobię 

Nic to Baśka, nic to...

 No naprawdę bardzo wiało... Wywaliłam prawie wszystkie zdjęcia, bo wyglądały mniej więcej tak 






 Do następnego :)




czwartek, 18 kwietnia 2019

Mała wiedźma

Czyli minifee Momo w nieco innym niż standardowo wydaniu. Ciuszki zrobiłam oczywiście sama, w tym miesiącu jakoś i nawet zmusiłam się do zorganizowania całej wyprawy na fotki, takie na pamiątkę bo set wystawię na sprzedaż :)












Główkę wygrałam w rozdawajce na instagramie, jakiś rok temu, czekała na malowanie a ja na wolne fundusze, zawsze jakoś coś innego było ważniejsze do opłacenia, oraz na pomysł co by z niej zrobić, ale w końcu się udało. Nie jestem zbyt oryginalna w tym temacie, od wiedźm, czarownic, zielarek aż się roi w lalkowym świecie ale może to i dobrze, że można w ten sposób zaspokoić jakieś swoje małe marzenia ;)  Makijaż robiła Tsuki Neko Atelier - fantastyczna, perfekcyjna robota, makijażystka w Europie, co pozwala uniknąć extra kosztów oraz z własnym stylem - mam pewność, że moja lalka nie wygląda jak siostra bliźniaczka setki innych ;)
Na pewno jeszcze nie raz będzie bohaterką zdjęć oraz modelką nowych setów, bardzo mi się podoba a i na zdjęciach wychodzi pięknie. Już mam z dziesięć nowych pomysłów i projektów na nowe ciuchy :D



Spoiler - moje oooooops dotarło, oraz dotarł wig dla daluni DeLorean. W sumie ma już nawet imię, nawet pięć ale do następnego posta pewnie wybiorę to jedno ;)