Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bjd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bjd. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 października 2019

Czarodziejka na wczasach


Nawet czarodziejki potrzebują przerwy od codziennej harówy i jak każdemu marzy im się wyjazd w inne miejsce, gdzie będą mogły pobyć kimś innym nie sobą, zobaczyć coś nowego, może nawet trochę odpocząć - od codzienności oczywiście. Moja mała zielarka też wyjechała, na jeden dzień, ale lepsze to niż nic. Nazbierała przy okazji nowych ziółek i inszych korzonków i artefaktów tłumacząc mi, że to akurat jest przyjemność niezależnie od miejsca i czasu, a poza tym drugi raz tu przyjedzie może za rok i szkoda zmarnować taką okazję, a przecież do roboty trzeba wrócić, a robota ta będzie łatwiejsza z tymi oto ziółkami, korzonkami etc... Machnęłam ręką, na zboczenie zawodowe nie ma rady. Popływała też nago w jeziorze, bo woda przecudownie ciepła i czysta, i poopalała się na golasa, bo wyschnąć trzeba, ale z oczywistych względów tych części rozrywkowych nie pozwoliła obfotografować ;)

Wspominki z wakacji, wydawało by się, że przecież dopiero co były, a tu już październik i przymrozki za oknem. Tym bardziej cieszy mnie ta jedna, jedyna na razie, wycieczka z lalką w plecaku.
Okazja była też i taka, że uszyłam jej secik i tak mi się spodobał, że siedziała sobie w nim i wyglądała pięknie. I jak już siedziała i wyglądała, to można było ją bez problemu i czekania zapakować na zdjęcia, bo jak się okazuje największym problemem dla mnie ostatnio w robieniu plenerków jest nie brak okazji, brak czasu, brak aparatu czy zdolności (tych nie przybyło ale chyba bardzo źle też nie jest), ale - brak UBRANEJ KOMPLETNEJ lalki. A na minutę przed wyjściem szukanie jej wszystkiego łącznie z głową nie jest tym, na co mam czas i ochotę. I jakoś tak mija mi dzień za dniem, spacer za spacerem, a lalki jak gołe były (sic!) tak gołe są.

Pierwsza fota studyjna, dla sprawdzenia tła ;)







Taka ładna skarpa była ;) Modelką jest June, czyli minifee Alicia, mejkap mój, ciuchy moje, biżu i torba też moja :) wig od natrume.

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Na bieżąco

Nie wiem od czego właściwie zacząć. Podobno nie zaczyna się od końca, ale chyba nie mam wyjścia, jeśli teraz zacznę, streszczać choćby, co działo się przez te półtora roku, to rzeczy z teraz będę mogła pokazać za jakiś rok XD, więc po prostu zacznę od teraz.

Teraz szyję sobie o tak:





Świeżutkie bluzy z tego tygodnia i weekendu :) 
 Dwa tygodnie temu były (i nadal jeszcze są) o takie:




Dwie moje ślicznotki, minifee Halloween 2017 (pierwsze fotki, mój smutasek kochany) oraz Alicia (ostatni rządek ostatnie zdjęcia, tuż nad tekstem, pocieszna ciapa i życiowy nieogar), oba mejkapy moje, nie są super extra ale robiłam je w sumie rok temu, przydałoby się je zmienić chociaż Alicii i z tej ciapy zrobić coś fajniejszego i mhhhhooooczniejszego :)

Jak widać po zdjęciach moje stadko lalkowe powiększyło się o minifkę, a właściwie to jedno ciałko i kilka łebków XD tak, wiem, powinny być ocielone ale jakoś tak wychodzi zawsze, że zamiast kliknąć kolejne ciałko dla łebków - klikam następną lalkę (btw dlaczego minifkowe ciałka są tak straszliwie drogie???  doliczając do ceny ciałka/lalki przesyłkę, cło i vat, zabiły mnie te opłaty przy Alicii :( to było extra 700 złotych!!!!! do ceny lalki, która tez przecież jest jedną z droższych msd. KURTYNA.), a częściej materiałki, materiałki, koronecki, pierdółecki, oczka mako (cudooooowne <3 ) wigi (lecą!) albo jak ostatnio profesjonalny mejkap dla minifkowego łebka, gdyż trzeci (no wieeeem :D) jest w malowaniu, już na finiszu i powinien wrócić przed świętami; jak tylko zarobię na to, bo płatność po ukończeniu na moje nieszczęście i pokusę, a spłukana jestem, bo ofc kupiłam powyższe materiałki do szycia oraz blajtki oraz parę innych drobiazgów i na koncie mam okrągłe zeeeero XD
Tę część lalkowej rodzinki, której nie znaliście, mamy więc z głowy ;) jeszcze ich trochę zostało, kilka tez było w międzyczasie i wybyło na rzecz innych, taka wymiana, żałuję tych lalek ale niestety na wszystkie mnie po prostu nie stać. Na razie, mam nadzieję ;P
Co będzie następnym razem jeszcze nie wiem, ale na pewno coś fajnego :)

czwartek, 14 stycznia 2016

Wisiorki

 majstrowalam wczoraj. Dla pulisiów ofc, ale żywiczkom chyba też będą pasować, chyba muszę przymierzyć jeden Armin...


 












... i szyje się nadal. Byle do soboty :)