wtorek, 17 marca 2015

Gdzie jest Franczeska?!?!

Taki quiz mały :)  backstage z szyciowego życia     




A ja wracam do ręcznego dziubania nagłówków, czyli czegoś na głowę do uzupełnienia sukienki. Mam do pokazania 5 sukienek, wymagają jednak porządnego wykończenia dodatkami, noooo chociaż tego cusia na głowę bo pusto jakoś jak go nie ma.  
No to lete :)

wtorek, 10 marca 2015

Set dla gremlina :)

Tak wspaniale zareklamowany zestaw nie mógł, no po prostu nie mógł wyjść dobrze na zdjęciach :) 
Nic to. Wiosna prawie przyszła, może druga sesja wyjdzie lepiej.
Może fotograf ze mnie jak z koziej... no. ;) Może bardziej tak.
Uwaga spam zdjęciowy, jedyne jakie wyszły w miarę przyzwoite więc nie ma co pomiędzy nimi jeszcze wybierać. Normalne zdjęcia ciuchów następnym razem.
















Na końcu zdj. pt "gremliny atakują" :)







czwartek, 5 marca 2015

A za oknem znów śnieg z deszczem

Pogoda mnie dobija. Dynia czeka na zdjęcia, ubrana, gotowa do wyjścia i chyba nie pozostaje mi nic innego, jak zrobić sesję deszczową. Jak na złość piękna pogoda jest do południa, a po 16.00 kiedy mogę ruszyć się z domu - leje, wieje, jest buro, ciemno i ogólnie do niczego. Zaczynałam pisać - było słońce. 5 min później wściekły deszcz ze śniegiem.
Żeby zająć czymś ręce kiedy nie mogę szyć - zaczęłam wczoraj - na próbę, z wielkim trudem bo nie cierpiałam do tej pory - robić coś na drutach. Pozazdrościłam pewnych swetrów ;) ...
I miałam za swoje. Prawie 2 godziny spędziłam na rozgryzaniu jak do ciężkiej cholery nabiera się oczka???!!! Uparłam się sama, przecież pamiętam, umiem tylko nie lubię, przecież sama sobie poradzę. Potem tel do siostry - podesłała linka z obrazkami dla idioty.  Żeby złapać się na końcu za głowę - przecież. no przecież. no jak inaczej? od pętelki się zaczyna torbo, bo inaczej nic nie ma prawa wyjść... Nigdy w życiu nie czułam się tak głupia, przed samą sobą :) ale i to nabieranie w końcu ominęłam, nie byłabym mną, gdybym i robienia na drutach nie zrobiła po swojemu. Jak już wykombinowałam, jak ominąć nabieranie oczek, bo przecież jest prostszy sposób - mój - rzuciłam w cholerę. Niewykluczone, że będę jeszcze próbować, ale chyba nie na takich mininiteczkach, to nie na moje nerwy.
Wolę szydełko. I na szydełku zaczęłam wczoraj kombinować sweterek dla dyni, do wiosennej sukienki w niezapominajki. Na razie testowo, żeby opracować wzór, zobaczę co mi z tego wyjdzie.
I chodzi mi po głowie koszyczek...

No. Wyspowiadałam się  z zazdrości ;)


Oesu śnieg sypie :( 

wtorek, 3 marca 2015

Mała odmiana

bo zachciało mi się, a właściwie zapotrzebowało - poduszki na szpilki. Szybki look w sieciunię i oto spośród wielu zwierzątek, owoców i zwykłych poduszek/słoików wyłowiłam takie ło:
















Moje faworki to drutowane kaktusy, są świetne!  Prawie - prawie chce mi się dla nich ruszyć znów druty :) 


Edit. - Asasasasasasasaaaaa mam nawet tutorialka, to wcale nie jest drutowy kaktus tylko szydełkowy! Jes jes jeeeeeessss! :D

This super easy quick crochet project is the perfect Christmas Gift for any...
Źródło

poniedziałek, 2 marca 2015

Jestem sroką

niemożliwą, okropną, no brak mi słów, jak bardzo pogardzam sobą za to. Moja kulpa, moja kulpa, moja bardzo wielka.... eeeeeee.....

No ale co ja mogę zrobić. No co? Jak widzę takie cudo:




albo takie:



albo na dokładkę takie:



albo jeszcze takie, które mi pasują do reszty materiałów w domu kororystycznie i wizjonersko:




Jak mogę ich nie kupić??? ;)



Przprszm za wymemłanie ale prosto z suszarki wyprane.
Nogami już przebieram żeby coś z nich zrobić!
Leje. Akurat dziś, jak miałam ustawione wolne popołudnie, żeby iść z dynią na sesją plenerową. By to... 

niedziela, 1 marca 2015

Jestem na pingerze

Ponieważ są blogi, które obserwuję i nie mogę ich skomentować z blogspota - włala, rozwiązałam dziś ten problem. Jestem na pingerze. teraz jeszcze muszę te wszystkie pingoblogi tam odnaleźć, co zajmie mi chyba z tydzień. Kolejna platforma pożerająca czas :)  ale przynajmniej mogę czasem gdzieś się odezwać nie robiąc wiecznie za szpiega :)

Został jeszcze fejs, na razie strona blogowa działa testowo ale mam tak dużo ograniczeń, których nie ma konto prywatne, że chyba zrezygnuję z tego i założę ponownie i już inaczej.

Co się dzieje przy maszynie - skończyłam dziś szyć arcykomplet! No dzieło sztuki wręcz! Sama siebie podziwiam i sama sobie gratuluję tak wielkich zdolności szyciowych i kombinatorskich ;)  oraz wytrwałości, żeby to dzieło zrobić od początku do końca porządnie, co prawie się udało, wykończyc wszystkie nitki jak należy i zabezpieczyć brzegi przed ewentualnym strzępieniem się. Zostało mi przyszyć guziki. I naładować akumulatorki do aparatu, bo choćbym chciała to nie mam czym zrobić zdjęć. I może wreszcie wyjść z domu na sesję foto, żeby piękno natury dodało tym ciuchom chociaż + 20 do zajefajności ;)
I nadal nie mam kiedy wystawić bluz na allegro i na etsy. Leżą w pudełku gotowe, no ale... oby w tym tygodniu aura sprzyjała mi bardziej, bo na razie jest średnioniebardzo. Chyba, że dorobię im cosie do kompletu? Może na to czekają...

Jakkolwiek by nie było - staram się nie lenić i zabieram każdą wolną minutę na szycie.

O boszszsz kawa mi się skończyła....

poniedziałek, 23 lutego 2015

Wersja demo bluzy dla Francy


Prezentuje Franca osobiście.




Na końcu tzw. "czajniczek" ;)  -  foch, że bluza tylko jedna, i że tylko bluza a miał być komplet, i fogle foch bo tak.





Dopasowałam z szerokości tą bluzę w porównaniu do pierwszej i drugiej wersji, bo w standardowej Franca wyglądała jak w worze na zwłoki. Teraz jest nieco ciasnawa przy zakładaniu ale tylko trochę i tylko przez chwilę tam, gdzie trzyma szew na ściągaczu. I musiałam wyjąć dłonie, ma przecież tak  rozcapierzone paluchy, że żeby założyć coś bez wyciągania dłoni to rękawy musiałyby być chyba od kimona  -.-
Ale. Jak się chce wyglądać, trzeba się poświęcić. Czasem. Teraz jakoś wygląda. Wcześniej straszyła. Wniosek jest jedyny i słuszny :)
Trzeba bluzie dorobić resztę czyli jakieś gacie/spódnicę? i coś na kajaki ;)